Strona główna
Akcja społeczna na rzecz  Kolei Dużych Prędkości w Polsce



21 września, 17:14

Ostatni pociąg, polski BWE, z Berlina do Warszawy… Czekał na nasz spóźniony skład z Kolonii, mieliśmy na przesiadkę trzy minuty, które rozrosły się do pół godziny. Podczas naszej tygodniowej podróży pociągami po Europie łączna długość spóźnień pociągów wyniosła 27 minut… Niebywałe!   Nie ma co porównywać wyglądu polskiej drugiej klasy z pierwszą lub drugą klasą pociągu ICE, którym jechaliśmy jeszcze przed chwilą. To są nieporównywalne światy! I aż trudno wytłumaczyć, dlaczego niemal wszystko potrafiliśmy w Polsce dociągnąć do średniego europejskiego standardu, a w tej jednej dziedzinie wleczemy się w dalekim ogonie…? Czy brakuje nam zdolności, siły, kreatywności? Mamy za mało pieniędzy, konsekwencji w działaniu? Czy może nigdy nie było pomysłu – jak rozwinąć polską kolej, bo wszyscy mówili, że kolejarze jakoś sobie poradzą, a PKP traktowane były jako relikt epoki komunizmu. Dzisiaj ta krótkowzroczność się mści. Wsiadamy do pociągu na głównym dworcu Berlina – jakże innym niż nasz Dworzec Centralny – i wszystko wydaje się nie takie: za dużo żelaza, za dużo kantów, staroci, przaśności, prowizorki…    Dlaczego, panie i panowie politycy? Czy znajdzie się jakaś odpowiedź i rada w tej sprawie?